Sernik na zimno z brzoskwiniami / Cold cheesecake with peaches

Mniam, uwielbiam go. Moja mama zawsze robi go na święta, a ja wtedy zostaję jej pomocnicą : ). Jest idealny. Mój zawsze jest z brzoskwiniami, ale moja rodzinka bardzo lubi rodzynki (oczywiście ja jestem wyjątkiem), dlatego zwykle powstają dwa – jeden dla wszystkich i jeden dla mnie (w rzeczywistości w jedzeniu ktoś mi pomaga) :] Przepis jest troszkę zmieniony, ale oryginał pochodzi z książki „Ciasta słodkie i wytrawne”.

Składniki (tortownica 26-28 cm):

1 kg sera białego kilka razy zmielony
cukier puder 500 g (lub mniej, zależy czy ser bardzo kwaśny)
masło 250 g
3 jajka
szklanka wody
jedno opakowanie galaretki owocowej
ok. 250 g biszkoptów
15-20 g żelatyny (należy ocenić jaką konsystencję ma ser)
1 puszka brzoskwiń lub 100 g bakalii
dowolne owoce do galaretki (najlepiej mrożone)

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej!

Jak zrobić?

1. Brzoskwinie odsączamy i kroimy na mniejsze kawałki. Masło, cukier (trochę zostawiamy do białek) i żółtka ucieramy na puszystą masę. Dodajemy ser i miksujemy. W osobnej misce ubijamy białka, na końcu dodajemy resztkę cukru pudru. Białka dodajemy do masy serowej.

2. Przygotowujemy galaretkę i zostawiamy do ostudzenia*, ale pilnujemy, aby nie zastygła. Żelatynę zalewamy gorącą wodą i mieszamy do rozpuszczenia. Gdy ostygnie, dodajemy ją do masy serowej i dokładnie mieszamy.

3. Boki tortownicy smarujemy masłem, a dno wykładamy papierem do pieczenia. Na spodzie układamy biszkopty i zalewamy je masą serową (powinno się zostać około 1,5 cm od górnej krawędzi tortownicy na galaretkę). Sernik wkładamy do lodówki, a potem układamy na nim owoce i wylewamy na niego galaretkę, kiedy będzie już wystarczająco zimna.

*Galaretkę zazwyczaj robię troszkę później, aby sernik zdążył stężeć zanim wyleję na niego galaretkę.